| W pierwszym słonecznym dniu, 15 września 2005 roku, wybraliśmy się do najpiękniejszej i największej z dolin w całym paśmie Tatr po polskiej stronie - Doliny Kościeliskiej, która od dwóch wieków urzeka swoją urodą poetów, pisarzy, malarzy, filmowców i coraz większą rzeszę turystów. Bajkowa rozmaitość krajobrazu, osobliwości fauny i flory, czynią z Doliny Kościeliskiej istny "majstersztyk przyrody". Tu ściany skalne zwierają się w wąskie bramy (Kantaka, Kraszewskiego), przyśpieszając bieg Potoku Kocieliskiego lub otwierają się ku malowniczym kotlinom i halom. Pod wapiennymi turniami dolnej części Kościeliskiej ciemnieją czeluście jaskiń. Po przejściu przez wąską uliczkę wąwozu doszliśmy do jaskini "Smocza Jama". Aby się tam dostać, pokonaliśmy metalową drabinę. W śliskiej jaskini szliśmy stromo pod górę przy pomocy łańcucha. Niezbędna okazała się latarka.
W drugim słonecznym dniu, 16 września 2005 roku, wybraliśmy się do jednego z najpiękniejszych zakątków Tatr Polskich leżącej w Dolinie Stawów Gąsienicowych u podnóża granitowych wierchów, Hali Gsienicowej (ok. 1520 m n.p.m.) Na pokrytej granitowymi głazami polanie znajduje się parę domków - strażnicówka i stacja naukowa TPN, placówka naukowa PAN i IMGW oraz Centralny Ośrodek Szkoleniowy Polskiego Związku Alpinizmu. Nieco w dole na skraju lasu zatrzymaliśmy się w wielkim murowanym schronisku PTTK tzw. "Murowańcu". Już sama dla siebie Hala Gąsienicowa stanowi cel pięknej udanej wycieczki, ale nasza grupa udała się jeszcze do Czarnego Stawu Gąsienicowego, który położony jest na wysokości 1620 m n.p.m. Jego powierzchnia wynosi 18 ha, a głębokość 51 m. Jest on czwartym, co do wielkości stawów w polskich Tatrach. Wyprawa na Kościelec zawierała małe elementy wspinaczki, co nie przestraszyło naszej grupy, chociaż mało doświadczonym sprawiało trochę kłopotów.. Próby dojścia na szczyt mimo silnego wiatru i pogarszających się warunków atmosferycznych, można uznać za bardzo dobrą rozgrzewkę przed poważniejszymi celami przyszłych alpinistów z klasy 2f, którzy dziękują naszemu przewodnikowi panu Bogusławowi Jakubcowi za zorganizowanie wycieczki, doping, wszelką pomoc, oraz trafne decyzje.
> |